Rozdział 3
Wszyscy
siedzieliśmy już w pociągu pędzącym wprost do kapitolu.
Zasiadaliśmy w jednym z przedziałów, na samym końcu pociągu.
W pomieszczeniu stał jeden, ogromny okrągły stół w rogu pokoju mieścił osobny stolik z przystawkami i wypchany różnymi trunkami kredens. Ściany okryte były, jasną niebieską tapetą w różowe róże, całość prezentowała się okropnie.
Mogliśmy jeść bez końca, jednak mój nawyk z domu mi na to nie pozwalał. Nigdy nie mogłam opychać się bez końca, więc i dzisiaj uważałam z jedzeniem. Przejedzenie, mogłoby się źle dla mnie skończyć. Mój brzuch nie jest przygotowany dla takie dogodności.
- Saimonie masz już jakieś propozycje, jak może wyglądać arena ? - Zapytał Albus, wpychając spory kawał brokuły do ust.
- Albusie, zachowuj się, tu siedzą damy. Zresztą, kiedy w końcu nauczysz się, że nie powinno mówić się z pełną buzią – Skarciła go Doloris, zresztą jak zawsze.
- Myślę, że ciekawym pomysłem byłby opuszczona wioska.
- A ty ? - Zapytał Saimon wpatrując się w moje dłonie.
- Góry, zimom.
- Oryginalne, nie ukrywam. - Nasze rozmowy przeciągały się i cały czas zmieniał temat.
- Kapitol ! - Przerwał, Albus. Podniosłam się z krzesła i niezdecydowanym krokiem podeszłam do okna. Na stacji, wyczekiwano naszego przybycia. Na nasze przywitanie, stawiło się mnóstwo mieszkańców. Każdy miał nadzwyczajne kolory włosów, nakrycia i ubrania. Podniosłam głowę do góry i z dumą spoglądałam na ludzi. Saimon wpatrywał cały czas w jeden punkt, nie okazując co czuje.
Pociąg powoli zwalniał, strażnicy zaprosili nas do wyjścia. Niepewnie, wyszłam z pojazdu, przywitał mnie gromki aplauz.
- Idź za mną ! - Zawoła do mnie, ten sam strażnik.
- Gdzie idziemy ? - Zapytał, niepewnie Saimon.
- Do ośrodka szkoleniowego. Jak sama nazwa mówi, tam będą odbywać się wszelkie szkolenia, będą pełnić również funkcję waszej kwatery. Oczywiście od czasu ... – Zaśmiał się Albus.
- W końcu, coś przyjemnego. Szkolenia, to coś, co mogę robić bez końca. - Ucieszył się Saimon.
- Yhym. - Przytaknęłam.
Wchodząc do ośrodka, pierwszą rzeczą jaką zauważyłam były potężne, bogate żyrandole ozdabiające białe sufity.
- Każdy dystrykt, ma swoje piętro. Tam będziecie spędzać każdą wolną, chwilę. A szkoelnia odbędą się w specjalnej sali. - Powiedziała Doloris.
- Gdzie teraz idziemy ? - Zapytałam.
- Na nasze piętro, poznacie waszych stylistów. Przygotują was do parady trybutów.
Po kolei weszliśmy do windy. Wielkie przezroczyste drzwi, zamknęły się, ruszyliśmy do góry.
Nasze piętro, w całości urządzone było nowocześnie. W dystrykcie, nawet nie byłeś w stanie o czymś takim myśleć Nie byłeś świadomy, luksusów tego miejsca. Każdy miał swój osobny pokój, ja z Saimonem w lewym skrzydle, a Doloris i Albus w prawym. Weszłam do swojego pokoju. Ściany miały ciemny kolory, na środku stało wielkie łóżko wodne. Na jednej ze ścian wisiało wielkie lustro, na przeciwnej znajdowało się okno, ukazując miasto. W rogu wisiał fioletowy fotel, pod, nim leżał futrzany dywan. Obok fotela, były drzwi do łazienki. Okazał się większa niż myślałam, na środku stała wielka wanna. Moje zwiedzanie przerwało pukanie do drzwi. Szybko poleciałam je otworzyć.
- Doloris i Albus wzywają do holu. Przyszli nasi styliści. - Powiedział Saimon, widocznie znudzony.
W pomieszczeniu stał jeden, ogromny okrągły stół w rogu pokoju mieścił osobny stolik z przystawkami i wypchany różnymi trunkami kredens. Ściany okryte były, jasną niebieską tapetą w różowe róże, całość prezentowała się okropnie.
Mogliśmy jeść bez końca, jednak mój nawyk z domu mi na to nie pozwalał. Nigdy nie mogłam opychać się bez końca, więc i dzisiaj uważałam z jedzeniem. Przejedzenie, mogłoby się źle dla mnie skończyć. Mój brzuch nie jest przygotowany dla takie dogodności.
- Saimonie masz już jakieś propozycje, jak może wyglądać arena ? - Zapytał Albus, wpychając spory kawał brokuły do ust.
- Albusie, zachowuj się, tu siedzą damy. Zresztą, kiedy w końcu nauczysz się, że nie powinno mówić się z pełną buzią – Skarciła go Doloris, zresztą jak zawsze.
- Myślę, że ciekawym pomysłem byłby opuszczona wioska.
- A ty ? - Zapytał Saimon wpatrując się w moje dłonie.
- Góry, zimom.
- Oryginalne, nie ukrywam. - Nasze rozmowy przeciągały się i cały czas zmieniał temat.
- Kapitol ! - Przerwał, Albus. Podniosłam się z krzesła i niezdecydowanym krokiem podeszłam do okna. Na stacji, wyczekiwano naszego przybycia. Na nasze przywitanie, stawiło się mnóstwo mieszkańców. Każdy miał nadzwyczajne kolory włosów, nakrycia i ubrania. Podniosłam głowę do góry i z dumą spoglądałam na ludzi. Saimon wpatrywał cały czas w jeden punkt, nie okazując co czuje.
Pociąg powoli zwalniał, strażnicy zaprosili nas do wyjścia. Niepewnie, wyszłam z pojazdu, przywitał mnie gromki aplauz.
- Idź za mną ! - Zawoła do mnie, ten sam strażnik.
- Gdzie idziemy ? - Zapytał, niepewnie Saimon.
- Do ośrodka szkoleniowego. Jak sama nazwa mówi, tam będą odbywać się wszelkie szkolenia, będą pełnić również funkcję waszej kwatery. Oczywiście od czasu ... – Zaśmiał się Albus.
- W końcu, coś przyjemnego. Szkolenia, to coś, co mogę robić bez końca. - Ucieszył się Saimon.
- Yhym. - Przytaknęłam.
Wchodząc do ośrodka, pierwszą rzeczą jaką zauważyłam były potężne, bogate żyrandole ozdabiające białe sufity.
- Każdy dystrykt, ma swoje piętro. Tam będziecie spędzać każdą wolną, chwilę. A szkoelnia odbędą się w specjalnej sali. - Powiedziała Doloris.
- Gdzie teraz idziemy ? - Zapytałam.
- Na nasze piętro, poznacie waszych stylistów. Przygotują was do parady trybutów.
Po kolei weszliśmy do windy. Wielkie przezroczyste drzwi, zamknęły się, ruszyliśmy do góry.
Nasze piętro, w całości urządzone było nowocześnie. W dystrykcie, nawet nie byłeś w stanie o czymś takim myśleć Nie byłeś świadomy, luksusów tego miejsca. Każdy miał swój osobny pokój, ja z Saimonem w lewym skrzydle, a Doloris i Albus w prawym. Weszłam do swojego pokoju. Ściany miały ciemny kolory, na środku stało wielkie łóżko wodne. Na jednej ze ścian wisiało wielkie lustro, na przeciwnej znajdowało się okno, ukazując miasto. W rogu wisiał fioletowy fotel, pod, nim leżał futrzany dywan. Obok fotela, były drzwi do łazienki. Okazał się większa niż myślałam, na środku stała wielka wanna. Moje zwiedzanie przerwało pukanie do drzwi. Szybko poleciałam je otworzyć.
- Doloris i Albus wzywają do holu. Przyszli nasi styliści. - Powiedział Saimon, widocznie znudzony.